Syndyk – Kto to jest i Czym się zajmuje?

2026-02-20
Zespół Ekspertów KD Team
Syndyk – Kto to jest i Czym się zajmuje?

Słowo „syndyk” budzi emocje, bo najczęściej pojawia się w trudnym momencie: gdy długi przerastają możliwości spłaty albo firma traci płynność. Jednocześnie syndyk bywa mylony z komornikiem, windykatorem czy „osobą od sprzedawania majątku”. W praktyce to rola ściśle określona przez prawo, działająca pod nadzorem sądu, a jej podstawowym celem jest uporządkowanie sytuacji majątkowej dłużnika i zaspokojenie wierzycieli według reguł postępowania upadłościowego.

Jeśli chcesz zrozumieć temat „ekspercko”, najważniejsze są trzy perspektywy naraz: (1) kim syndyk jest formalnie (wymogi i nadzór), (2) co dokładnie robi na poszczególnych etapach i (3) jak Twoje działania jako dłużnika wpływają na czas, koszty i ryzyka postępowania. Ten artykuł jest napisany właśnie w tej logice: bez mitów, za to z praktycznymi przykładami i oparciem o przepisy.

Jeżeli chcesz zobaczyć, jak wygląda wsparcie w praktyce i jak działa kancelaria syndyka, potraktuj to jako punkt odniesienia do standardów komunikacji, dokumentów i przebiegu spraw.

Materiał ma charakter informacyjny. W sprawach upadłościowych kluczowe są szczegóły: rodzaj długów, historia zadłużenia, majątek, dochody oraz to, co działo się w miesiącach poprzedzających złożenie wniosku.

Syndyk – kto to jest? Definicja bez mitów

Syndyk to osoba wyznaczona przez sąd w postępowaniu upadłościowym, której zadaniem jest zarządzanie masą upadłości (czyli majątkiem objętym postępowaniem), zabezpieczenie tego majątku oraz wykonanie czynności prowadzących do możliwie najlepszego, zgodnego z prawem zaspokojenia wierzycieli.

W tym sensie hasło „Syndyk – Kto to jest i Czym się zajmuje?” sprowadza się do jednej myśli: syndyk jest „menedżerem postępowania” po stronie masy upadłości, działającym w rygorach prawa, procedury i nadzoru sądu.

Ważny detal, który często umyka: współczesny syndyk to nie „przypadkowa osoba z sądu”. Funkcję syndyka może pełnić licencjonowany doradca restrukturyzacyjny (regulacja w ustawie o licencji doradcy restrukturyzacyjnego). To oznacza w praktyce: wymagania formalne, odpowiedzialność zawodową oraz standardy działania wynikające z nadzoru sądu i z przepisów.

W praktyce syndyk:

  • zastępuje dłużnika w zarządzie majątkiem objętym masą upadłości,
  • ustala skład masy upadłości (co wchodzi do postępowania, a co nie),
  • zbiera i weryfikuje wierzytelności (lista wierzycieli i długów),
  • sprzedaje składniki majątku (jeżeli to konieczne),
  • składa sprawozdania i działa pod nadzorem sądu (w tym sędziego-komisarza).

To ważne: syndyk nie jest „prywatnym pełnomocnikiem dłużnika” ani „pełnomocnikiem wierzycieli”. Ma działać bezstronnie w ramach procedury, która ma jasne cele i ograniczenia.

Syndyk działa pod nadzorem sądu – co to oznacza w praktyce?

W postępowaniu upadłościowym syndyk nie działa „na uznaniowość”. Kluczowe decyzje, tryb postępowania i rozliczenia są osadzone w systemie nadzoru (m.in. sędzia-komisarz). Z punktu widzenia dłużnika ma to dwa skutki:

  • komunikacja i dokumenty muszą być „procesowe” (czytelne, spójne, możliwe do wpięcia w akta),
  • opóźnienia i braki dokumentów nie kończą się „telefonem”, tylko zwykle wezwaniem do uzupełnień albo koniecznością składania dodatkowych wyjaśnień.

Upadłość w liczbach: dlaczego rola syndyka ma dziś znaczenie

Jeżeli masz wrażenie, że o upadłości konsumenckiej „mówi się wszędzie”, to nie przypadek. W ostatnich latach liczba ogłoszeń upadłości konsumenckiej w Polsce utrzymuje się na poziomie około 20–21 tys. rocznie. Dla przykładu: w analizach statystycznych tworzonych na podstawie danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego oraz Krajowego Rejestru Zadłużonych (KRZ) wskazuje się, że w 2024 r. ogłoszono 21 187 upadłości konsumenckich, a w 2023 r. było to „około 21 tys.”.

Z perspektywy praktyki oznacza to jedno: syndyk prowadzi sprawy w środowisku, gdzie liczy się standard dokumentacji, kompletność i szybkość współpracy, bo to bezpośrednio wpływa na czas obsługi postępowania.

Czym zajmuje się syndyk w praktyce? Zakres obowiązków na etapach postępowania

Rola syndyka wygląda nieco inaczej w zależności od tego, czy mówimy o upadłości konsumenckiej, czy o upadłości przedsiębiorcy. W obu przypadkach kluczowe jest jednak to samo: syndyk porządkuje majątek i długi w sposób „procesowy”, a nie negocjacyjny.

Żeby dobrze zrozumieć jego rolę, warto spojrzeć na cztery bloki czynności, które powtarzają się w niemal każdej sprawie:

  1. Zabezpieczenie i ustalenie masy upadłości (co jest w majątku i jakie są obciążenia).
  2. Weryfikacja wierzycieli i długów (kto i ile jest należny, na jakiej podstawie).
  3. Likwidacja majątku lub rozliczenia (jeśli w sprawie jest majątek do spieniężenia).
  4. Sprawozdawczość i rozliczalność (regularne raportowanie do sądu, w tym co najmniej okresowe sprawozdania wskazywane w Prawie upadłościowym).

W praktyce dobrze pamiętać o konkretach: Prawo upadłościowe przewiduje m.in. obowiązek składania przez syndyka sprawozdań co najmniej co trzy miesiące (art. 168). To jeden z powodów, dla których „drobne” braki w dokumentach potrafią eskalować: jeśli materiał nie jest kompletny, syndyk musi raportować stan sprawy i przeszkody formalne, a to generuje kolejne czynności i korespondencję.

Tabela: co robi syndyk i czego wymaga od dłużnika

Etap Co robi syndyk Co powinien przygotować dłużnik Co najczęściej wydłuża sprawę
Start po ogłoszeniu upadłości zabezpiecza majątek, zbiera informacje, ustala podstawowe fakty (dochody, zobowiązania, składniki majątku) lista długów, umowy, wezwania, tytuły, dane komorników, wykaz majątku braki w dokumentach, rozbieżne kwoty, „niewidoczne” długi (np. stare chwilówki)
Porządkowanie wierzytelności weryfikuje zgłoszenia, tworzy listę wierzytelności, komunikuje się z wierzycielami potwierdzenia zadłużenia, korespondencja, harmonogramy, wyciągi sporne długi bez dowodów, brak danych wierzycieli, chaos w historii spłat
Majątek i jego sprzedaż (jeśli dotyczy) wycenia, przygotowuje sprzedaż, pilnuje zasad zbycia składników masy dokumenty własności, umowy, polisy, informacje o obciążeniach (hipoteka, zastaw) próby „ratowania na skróty” (sprzedaże/transfery tuż przed sprawą), nieujawnione obciążenia
Finisz (plan spłaty / podział) przygotowuje rozliczenia, sprawozdania, wnioski i projekty rozstrzygnięć w zakresie masy realny budżet, potwierdzenia dochodów i kosztów utrzymania niestabilne dochody bez dokumentacji, brak współpracy i opóźnienia w odpowiedziach

Wniosek ekspercki: syndyk działa najsprawniej, gdy dłużnik dostarcza jedną, spójną listę długów i majątku, a następnie konsekwentnie ją aktualizuje (np. o nowe pisma, zajęcia, zmiany zatrudnienia).

KRZ i zgłoszenie wierzytelności: na czym najczęściej „wykładają się” dłużnicy i wierzyciele

Od strony technicznej i formalnej, spora część komunikacji w postępowaniach jest dziś oparta o KRZ. Wierzyciele zgłaszają wierzytelności w terminach wynikających z Prawa upadłościowego (w praktyce często kluczowe jest 30 dni od obwieszczenia), a syndyk weryfikuje zgłoszenia i porządkuje je do listy.

Od strony podstaw prawnych najczęściej przywoływany jest tu art. 236 Prawa upadłościowego (zgłoszenie wierzytelności w postępowaniu).

Z perspektywy dłużnika ważne są dwa praktyczne wnioski:

  • jeżeli w Twoich danych są braki (np. brak wierzyciela, brak sygnatury egzekucji, brak dokumentu źródłowego), syndyk będzie musiał to „odtwarzać” – a to prawie zawsze kosztuje czas,
  • długi sporne albo „na słowo” (np. prywatna pożyczka bez śladu przelewu/umowy) wymagają innego podejścia dowodowego niż długi bankowe, które są dobrze udokumentowane.

Jeżeli jesteś wierzycielem i zgłaszasz wierzytelność, pamiętaj też o praktycznym aspekcie terminów: spóźnione zgłoszenia zwykle wiążą się z dodatkowymi konsekwencjami proceduralnymi (np. opłatą) i mogą komplikować harmonogram działań w sprawie.

Syndyk w upadłości konsumenckiej: co realnie oznacza dla dłużnika

W upadłości konsumenckiej syndyk jest zwykle „operacyjnym centrum” postępowania: zbiera dokumenty, porządkuje wierzycieli, ustala majątek i składa raporty. Dla osoby zadłużonej to najczęściej pierwszy moment, gdy postępowanie zaczyna mieć konkretny rytm i procedurę (zamiast ciągłych telefonów windykacji).

Warto też nazwać rzecz po imieniu: Prawo upadłościowe nakłada na upadłego konkretne obowiązki współpracy (m.in. wydanie majątku, wydanie dokumentów, udzielanie wyjaśnień – w praktyce najczęściej wskazuje się tu art. 57). W orzecznictwie podkreśla się, że „realna” współpraca to nie deklaracje, tylko terminowe przekazywanie danych i dokumentów – bo bez tego syndyk nie jest w stanie rzetelnie sporządzać spisów, list i sprawozdań.

W praktyce, współpraca z syndykiem wpływa na trzy obszary:

  1. Tempo postępowania – komplet dokumentów i szybkie odpowiedzi skracają czas „wymiany pism”.
  2. Ryzyka dowodowe – spójny opis przyczyn niewypłacalności i historii zadłużenia zmniejsza ryzyko sporów i wezwań do uzupełnień.
  3. Ustalenia w końcowej fazie – budżet i realne możliwości płatnicze są podstawą do rozważań o planie spłaty.

Co syndyk robi z mieszkaniem/domem i samochodem? Dwa najczęstsze scenariusze

W upadłości konsumenckiej najwięcej emocji budzi majątek „życiowy”: mieszkanie/dom i auto. W praktyce warto od razu rozdzielić dwa scenariusze:

Scenariusz 1: brak majątku o realnej wartości rynkowej
To częstsze, niż wiele osób zakłada. Jeżeli dłużnik nie ma nieruchomości, nie ma wartościowego auta, a jego sytuacja sprowadza się do wielu zobowiązań i niewypłacalności, czynności syndyka koncentrują się zwykle na dokumentach, wierzycielach i sprawozdawczości, a nie na „sprzedaży rzeczy z domu”.

Scenariusz 2: jest nieruchomość i trzeba rozwiązać temat mieszkaniowy
Jeżeli w masie upadłości jest nieruchomość, syndyk prowadzi czynności zmierzające do jej spieniężenia według reguł postępowania. Jednocześnie prawo przewiduje mechanizm ochronny: z sumy uzyskanej ze sprzedaży lokalu/domu wydziela się upadłemu kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu w danej miejscowości za okres od 12 do 24 miesięcy (Prawo upadłościowe, art. 342a). To rozwiązanie ma praktyczny cel: umożliwić dłużnikowi „miękkie przejście” do najmu, zamiast natychmiastowej utraty dachu nad głową bez bufora.

Jeżeli rozważasz tę ścieżkę i chcesz uporządkować temat kompleksowo (z checklistami i przykładami), zobacz też nasz poradnik: Upadłość konsumencka – czym jest, co daje i jak ogłosić.

Syndyk a komornik: najważniejsze różnice, które warto zrozumieć

To jedno z najczęstszych źródeł nieporozumień. Komornik działa w egzekucji na rzecz konkretnego wierzyciela (na podstawie tytułu wykonawczego). Syndyk działa w postępowaniu upadłościowym, które ma z założenia objąć całość sytuacji: wszystkich wierzycieli, cały majątek wchodzący do masy i reguły podziału.

Różnice, które robią praktyczną różnicę:

  • Cel: komornik egzekwuje; syndyk porządkuje majątek i wierzytelności w reżimie sądowym.
  • Zakres: komornik działa w granicach egzekucji; syndyk obejmuje masę upadłości i zbiorowy interes wierzycieli.
  • Nadzór: syndyk jest wprost nadzorowany przez sąd upadłościowy i sędziego-komisarza; komornik podlega nadzorowi w trybie właściwym dla egzekucji.

W praktyce oznacza to, że „logika” rozmów i dokumentów jest inna: u syndyka liczy się przede wszystkim komplet danych i spójność, bo postępowanie ma być wykonalne i rozliczalne.

Syndyk a „windykacja”: dlaczego to nie to samo

Część osób oczekuje od syndyka „negocjowania” lub „układania się” z wierzycielami jak w windykacji polubownej. To nie ta rola. Windykacja polubowna opiera się o dobrowolne ustępstwa stron, a upadłość opiera się o formalny mechanizm sądowy, w którym:

  • priorytetem jest równe traktowanie wierzycieli w ramach ustawowych zasad,
  • liczą się dokumenty i dowody, a nie „ustalenia telefoniczne”,
  • decyzje zapadają w reżimie postępowania, a nie w negocjacjach 1:1.

Syndyk a restrukturyzacja: kiedy zamiast syndyka pojawia się nadzorca lub zarządca?

W restrukturyzacji (czyli postępowaniach naprawczych) co do zasady celem jest uratowanie przedsiębiorstwa, a nie likwidacja. Dlatego zamiast syndyka pojawiają się funkcje takie jak nadzorca układu, nadzorca sądowy lub zarządca (w zależności od trybu i decyzji sądu).

W praktyce różnica jest fundamentalna:

  • w restrukturyzacji „walczysz” o czas, płynność i układ z wierzycielami, często przy zachowaniu zarządu własnego,
  • w upadłości – zwłaszcza przedsiębiorcy – postępowanie jest zwykle bardziej „likwidacyjne” (choć także tu bywają sprzedaże przedsiębiorstwa w całości, a nie „kawałkowanie” majątku).

Jeżeli jesteś przedsiębiorcą i chcesz porównać sensowne scenariusze „zanim będzie za późno”, zacznij od przewodnika: restrukturyzacja.

Wynagrodzenie syndyka i koszty postępowania: jak to działa (bez mitów o „dowolnych kwotach”)

Koszty postępowania upadłościowego (w tym wynagrodzenie syndyka) podlegają regułom i rozliczeniu w ramach procedury oraz nadzorowi sądu. W upadłości konsumenckiej wynagrodzenie syndyka jest powiązane z obiektywnym wskaźnikiem publikowanym przez GUS (przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw za IV kwartał poprzedniego roku, bez wypłat nagród z zysku) i mieści się w widełkach określonych w Prawie upadłościowym (art. 491^9).

Co to daje praktycznie? Dwie rzeczy:

  • w typowych sprawach bez skomplikowanego majątku wynagrodzenie nie jest „z kosmosu”, tylko jest osadzone w widełkach ustawowych,
  • w sprawach trudniejszych (wielu wierzycieli, spory, nieruchomości, czynności do wyjaśnienia) rośnie nakład pracy – a więc rośnie też znaczenie porządku w dokumentach i prawidłowej współpracy, bo to wpływa na koszty i czas.

Jak wygląda kontakt z syndykiem i czego oczekuje się od dłużnika?

Z perspektywy praktyki, większość problemów we współpracy z syndykiem nie wynika ze „złej woli”, tylko z braków dowodowych i opóźnień w informacjach. W postępowaniu upadłościowym liczą się dokumenty – bo na ich podstawie syndyk raportuje do sądu i porządkuje listę wierzytelności.

Jeśli miałbym wskazać jedną rzecz, którą eksperci robią inaczej niż osoby działające „na wyczucie”, to jest nią przygotowanie osi czasu (np. 12–24 miesiące): kiedy pojawiły się pierwsze opóźnienia, kiedy wypowiedziano umowę, kiedy weszła egzekucja, kiedy spadł dochód, kiedy zaczęło się „rolowanie” zadłużenia. To zwykle jest ważniejsze niż długi opis emocji, bo sąd i syndyk pracują na faktach.

Checklista dokumentów, które zwykle przyspieszają sprawę

  • umowy kredytów/pożyczek, aneksy, harmonogramy, wypowiedzenia,
  • wezwania do zapłaty, ugody, nakazy zapłaty, wyroki (jeśli są),
  • dokumenty egzekucyjne (zajęcia, sygnatury, dane komorników),
  • potwierdzenia dochodu (umowa, paski, PIT) i kosztów utrzymania,
  • dokumenty majątkowe: nieruchomość, samochód, polisy, obciążenia (hipoteka/zastaw),
  • wyciągi bankowe pokazujące moment utraty płynności (często kluczowe dowodowo).

Zasady współpracy, które oszczędzają czas i nerwy

  1. Odpowiadaj szybko i konkretnie – nawet „nie mam dokumentu” jest lepsze niż cisza.
  2. Nie ukrywaj długów i majątku – niekompletne informacje wracają w formie wezwań, sporów lub zarzutów.
  3. Aktualizuj zmiany (praca, dochód, adres, majątek) – syndyk musi to raportować, a opóźnienia „puchną” w aktach.
  4. Trzymaj jedną wersję danych – ta sama kwota i ten sam wierzyciel w każdym dokumencie, bez „dopisów z pamięci”.

Najczęstsze mity o syndyku (i jak jest naprawdę)

Wokół roli syndyka narosło sporo uproszczeń. Poniżej te, które najczęściej szkodzą decyzjom dłużników i przedsiębiorców:

  • Mit: „Syndyk zabiera wszystko.”
    Fakt: syndyk działa w ramach masy upadłości i procedury; zakres zależy od majątku, obciążeń oraz decyzji sądu.
  • Mit: „Syndyk decyduje, czy długi będą umorzone.”
    Fakt: o kluczowych rozstrzygnięciach decyduje sąd; syndyk wykonuje czynności i składa sprawozdania/wnioski w ramach postępowania.
  • Mit: „Z syndykiem nie da się rozmawiać.”
    Fakt: da się – ale rozmowa musi opierać się na dokumentach i faktach, bo całość ma „stanąć” w aktach.
  • Mit: „Wystarczy powiedzieć syndykowi, ile wynoszą długi.”
    Fakt: w postępowaniu liczy się podstawa i dowód. Długi bankowe są łatwe do weryfikacji, ale długi prywatne, sporne albo „z kosztami” wymagają dokumentów (umowy, przelewy, tytuły, korespondencja).
  • Mit: „Jeśli nie odbiorę pisma, to sprawa się zatrzyma.”
    Fakt: postępowanie ma własne mechanizmy doręczeń i obwieszczeń; w praktyce brak kontaktu zwykle nie zatrzymuje sprawy, tylko zwiększa ryzyko, że ważne terminy „przejdą bokiem” i pojawią się negatywne konsekwencje.

Studium przypadku: co zmienia dobrze przygotowana współpraca z syndykiem

Przykład zanonimizowany, oparty o typowe układy długów i przebieg postępowań.

Osoba zadłużona miała kilka równoległych zobowiązań (bank, karta kredytowa, pożyczki pozabankowe) oraz jedno postępowanie egzekucyjne. Największym ryzykiem nie była sama kwota długu, tylko brak spójnej dokumentacji: część umów była „zaginiona”, a kwoty w pismach z windykacji różniły się od realnych sald.

Co zrobiono przed pierwszym kontaktem z syndykiem:

  • przygotowano jedną tabelę długów (kapitał/odsetki/koszty) i dane wierzycieli,
  • zebrano wyciągi bankowe z okresu, w którym zaczęły się opóźnienia,
  • uporządkowano dokumenty egzekucyjne (sygnatura, komornik, zajęcia),
  • spisano budżet domowy w oparciu o realne rachunki (nie „szacunek”).

Efekt praktyczny: mniej wezwań do uzupełnień, szybsze ustalenie listy wierzytelności i spokojniejszy przebieg komunikacji. To nie jest „magia” – po prostu postępowanie upadłościowe premiuje porządek w danych, bo na tym opiera się sprawozdawczość syndyka i rozliczenia wobec sądu.

Mini-przykład „ekspercki”: jak jedna decyzja przed wnioskiem potrafi skomplikować pracę syndyka

W praktyce często spotyka się sytuację, w której dłużnik – z dobrych intencji – sprzedaje samochód „żeby spłacić choć trochę długów” albo przepisuje składnik majątku w rodzinie „żeby nie stracić wszystkiego”. Problem polega na tym, że postępowanie upadłościowe patrzy na takie czynności przez pryzmat równego traktowania wierzycieli i uczciwości obrotu. Efekt bywa odwrotny od zamierzonego: syndyk musi analizować, czy dana czynność była rynkowa, czy nie była pokrzywdzeniem wierzycieli, czy nie wymaga dalszych działań (dowodowych lub procesowych).

Wniosek praktyczny jest prosty: zanim wykonasz „ratunkowy ruch” majątkiem w okresie narastania zadłużenia, lepiej policzyć ryzyka – bo to, co wydaje się szybkim rozwiązaniem, w upadłości może stać się dodatkowym wątkiem do wyjaśnienia.

Krótki przykład z perspektywy firmy: kiedy pojawia się syndyk i co to oznacza organizacyjnie

W upadłości przedsiębiorcy syndyk często „wchodzi” w temat, w którym trzeba równolegle uporządkować: majątek trwały, umowy, pracowników, kontrahentów, należności i zobowiązania. W praktyce widzimy powtarzalny schemat:

  • im wcześniej w firmie powstaje kompletna „mapa” zobowiązań i zabezpieczeń (hipoteki, zastawy, przewłaszczenia, cesje), tym szybciej da się ocenić, czy sensowniejsza była restrukturyzacja, czy upadłość,
  • im więcej jest „ręcznych” ustaleń bez dokumentów (np. rozliczenia z kontrahentami „na mailach” bez potwierdzeń), tym więcej czasu syndyk traci na odtwarzanie faktów i ryzyk prawnych.

To nie są detale — to realnie przekłada się na koszty i na to, czy da się sprzedać przedsiębiorstwo/aktywa w sposób, który nie niszczy wartości (np. sprzedaż całości zamiast „rozsprzedawania” w częściach).

FAQ – Syndyk: kto to jest i czym się zajmuje?

Czy syndyk kontaktuje się z dłużnikiem od razu po ogłoszeniu upadłości?

Zwykle tak, ale termin zależy od obciążenia sprawami i tego, jak szybko sąd przekaże akta do czynności. Najlepszą praktyką jest przygotowanie dokumentów wcześniej, żeby pierwsza wymiana informacji nie polegała na „szukaniu od zera”.

Czy syndyk musi być doradcą restrukturyzacyjnym?

W praktyce funkcję syndyka pełni licencjonowany doradca restrukturyzacyjny. To istotne, bo licencja oznacza wymogi formalne, odpowiedzialność zawodową i ramy działania wynikające z przepisów oraz nadzoru sądu.

Jakie są obowiązki dłużnika wobec syndyka?

Przede wszystkim współpraca: udzielanie informacji, przekazywanie dokumentów, umożliwienie objęcia i zabezpieczenia majątku oraz informowanie o istotnych zmianach (dochód, praca, miejsce zamieszkania, składniki majątku).

Czy syndyk może wejść do mieszkania i zabrać rzeczy osobiste?

Syndyk działa w granicach procedury i masy upadłości. W praktyce kluczowe jest rozróżnienie między majątkiem istotnym dla postępowania a rzeczami codziennego użytku. Każda sprawa jest inna, dlatego najważniejsze jest rzetelne wykazanie majątku i współpraca zamiast działań „na skróty”.

Co dzieje się z mieszkaniem w upadłości konsumenckiej?

To zależy od tego, czy nieruchomość wchodzi do masy upadłości i czy musi zostać spieniężona. Jeżeli dojdzie do sprzedaży lokalu/domu, przepisy przewidują wydzielenie upadłemu kwoty odpowiadającej przeciętnemu czynszowi najmu w danej miejscowości za okres od 12 do 24 miesięcy (Prawo upadłościowe, art. 342a). Szczegóły są zawsze zależne od realiów sprawy.

Ile kosztuje syndyk i kto płaci jego wynagrodzenie?

Wynagrodzenie syndyka jest elementem kosztów postępowania i podlega rozliczeniu w ramach procedury oraz nadzorowi sądu. W praktyce wysokość zależy od nakładu pracy i stopnia skomplikowania sprawy (np. liczby wierzycieli, składu majątku, sporów).

Czy syndyk może umorzyć dług albo „dogadać” ugodę z wierzycielem?

Syndyk nie umarza długów samodzielnie. Postępowanie upadłościowe ma swoje instrumenty (np. plan spłaty i rozliczenia), a decyzje o skutkach prawnych zapadają w ramach postępowania sądowego. Ugody mogą pojawiać się w praktyce, ale nie są „sednem” upadłości.

Czy syndyk ustala plan spłaty w upadłości konsumenckiej?

Plan spłaty co do zasady ustala sąd, biorąc pod uwagę możliwości zarobkowe, sytuację rodzinną i konieczne koszty utrzymania. Syndyk dostarcza materiał i rozliczenia dotyczące masy upadłości oraz wykonanych czynności. W praktyce to, jak dłużnik udokumentuje dochody i koszty, ma realny wpływ na to, czy plan spłaty będzie „wykonywalny”, a nie tylko teoretyczny.

Ile czasu ma wierzyciel na zgłoszenie wierzytelności do syndyka?

Terminy wynikają z obwieszczenia i przepisów Prawa upadłościowego (w praktyce bardzo często jest to 30 dni). Najbezpieczniej jest działać szybko i składać zgłoszenie w KRZ, bo spóźnione zgłoszenia mogą wiązać się z dodatkowymi konsekwencjami proceduralnymi.

Kiedy zamiast syndyka lepsza jest restrukturyzacja?

Gdy przedsiębiorstwo ma realny potencjał do dalszego działania, a problemem jest płynność i struktura zadłużenia, restrukturyzacja bywa lepszą (i mniej destrukcyjną) ścieżką niż upadłość. Kluczowe jest tempo reakcji: im wcześniej wdrożysz ochronę i plan naprawczy, tym większa szansa na zachowanie firmy.


Jeśli Twoje pytanie brzmi: „Syndyk – kto to jest i czym się zajmuje?”, najkrótsza odpowiedź brzmi: to osoba powołana przez sąd do prowadzenia kluczowych czynności w upadłości – w sposób rozliczalny, udokumentowany i pod nadzorem. Najlepsze, co możesz zrobić jako dłużnik lub przedsiębiorca, to przygotować spójne dane i działać strategicznie: albo porządkując sprawę pod upadłość, albo – jeśli są podstawy – wybierając ścieżkę naprawczą.

⚖️

O Autorze

Zespół Ekspertów KD Team

Specjalizujemy się w prawie upadłościowym i restrukturyzacyjnym. Naszą misją jest pomoc przedsiębiorcom i konsumentom w odzyskaniu stabilności finansowej poprzez skuteczne rozwiązania prawne.

Umów konsultację

Potrzebujesz pomocy w restrukturyzacji?

Nie zostawaj z problemem sam. Skontaktuj się z nami, a nasi eksperci bezpłatnie przeanalizują Twoją sytuację i zaproponują najlepsze rozwiązanie.