Krótka odpowiedź: restrukturyzacja nie zamyka automatycznie drogi do przetargu

Tak, firma w restrukturyzacji może co do zasady startować w przetargach, jeżeli konkretne dokumenty zamówienia i jej aktualny status nie prowadzą do wykluczenia. Sam fakt rozpoczęcia restrukturyzacji nie powinien być traktowany jak prosty zakaz złożenia oferty. Nie oznacza to jednak, że wykonawca może pominąć ryzyka. Trzeba sprawdzić SWZ, podstawy wykluczenia przewidziane przez zamawiającego, zaległości publicznoprawne, jawne informacje w rejestrach oraz realną zdolność wykonania zamówienia.

Jeżeli pytanie o przetarg pojawia się w szerszym kryzysie płynności, punktem wyjścia nie powinno być wyłącznie hasło restrukturyzacja firmy, lecz konkretna odpowiedź: czy firma ma zasoby, gotówkę, gwarancje, podwykonawców i dokumenty potrzebne do wykonania zamówienia po ewentualnym wyborze oferty. Przetarg może być ważnym źródłem przychodu, ale nie powinien być traktowany jako sposób finansowania problemu, którego firma nie umie już obsłużyć operacyjnie.

Najważniejsze rozróżnienie jest praktyczne. Inaczej wygląda firma, wobec której otwarto postępowanie restrukturyzacyjne, inaczej wykonawca po zawarciu układu z wierzycielami, inaczej podmiot w upadłości, likwidacji albo z zawieszoną działalnością. Te sytuacje nie powinny być wrzucane do jednego worka. W zamówieniach publicznych liczy się treść dokumentów postępowania i stan wykonawcy w chwili składania oświadczeń oraz późniejszej weryfikacji.

Wniosek dla zarządu jest prosty: start w przetargu jest możliwy, ale najpierw trzeba przejść test formalny i test wykonania. Jeżeli któryś z nich wypada słabo, samo stwierdzenie, że firma jest w restrukturyzacji, nie rozwiązuje problemu.

Najpierw sprawdź SWZ i podstawy wykluczenia

Pierwszy krok nie polega na szukaniu ogólnej odpowiedzi, czy "restrukturyzacja wyklucza z przetargu". Trzeba otworzyć SWZ, ogłoszenie i formularze oświadczeń. Dopiero tam widać, które podstawy wykluczenia zamawiający zastosował w konkretnym postępowaniu i jakich dokumentów będzie oczekiwał od wykonawcy.

W aktualnym tekście jednolitym Prawa zamówień publicznych, opublikowanym 16 czerwca 2026 r. jako Dz.U. 2026 poz. 793, istotnym punktem odniesienia jest art. 109 ust. 1 pkt 4 PZP. To podstawa fakultatywna. Zgodnie z art. 109 ust. 2 PZP zamawiający powinien wskazać takie podstawy w ogłoszeniu albo dokumentach zamówienia, aby mógł się na nie powoływać. W art. 109 ust. 1 pkt 4 pojawiają się m.in. sytuacje związane z likwidacją, upadłością, zawarciem układu z wierzycielami, zawieszeniem działalności albo podobnym położeniem wynikającym z właściwych przepisów.

Nie wystarczy więc powiedzieć: "firma jest w restrukturyzacji". Trzeba ustalić, czy zamawiający przewidział tę podstawę, jaki dokładnie jest status wykonawcy i czy opisany status rzeczywiście mieści się w przesłance wykluczenia.

Co sprawdzić w dokumentach Dlaczego to ważne Decyzja dla wykonawcy
Czy SWZ przewiduje art. 109 ust. 1 pkt 4 PZP Bez wskazania fakultatywnej podstawy nie powinno się jej automatycznie stosować Nie zakładać wykluczenia tylko dlatego, że firma jest w restrukturyzacji
Jakie oświadczenia składa wykonawca Oświadczenie musi odpowiadać rzeczywistemu statusowi firmy Nie podpisywać formularza przed porównaniem go z KRZ, KRS i dokumentami sprawy
Jakie dokumenty potwierdzające przewidział zamawiający Zamawiający może żądać dokumentów dotyczących braku podstaw wykluczenia Przygotować zaświadczenia i wyjaśnienia przed terminem, a nie po wezwaniu
Czy zastosowanie ma art. 109 ust. 3 PZP Zamawiający może oceniać, czy sytuacja ekonomiczna lub finansowa jest wystarczająca do wykonania zamówienia Pokazać konkretne dane o zdolności wykonania, a nie samą deklarację

Praktyczny wniosek: jeżeli firma rozważa start, powinna zrobić krótką matrycę zgodności. W jednej kolumnie wpisuje wymagania z SWZ, w drugiej swój aktualny status, w trzeciej dokumenty potwierdzające, a w czwartej ryzyka do wyjaśnienia. Dopiero wtedy widać, czy problem jest prawny, dokumentowy, finansowy czy operacyjny.

Otwarcie restrukturyzacji, układ z wierzycielami i obwieszczenie w KRZ

Najczęstszy błąd polega na tym, że wykonawca, zamawiający albo konkurent używa jednego skrótu: "firma jest w restrukturyzacji". W przetargach taki skrót jest zbyt nieprecyzyjny. Trzeba ustalić, co rzeczywiście się wydarzyło: czy firma dopiero rozpoczęła działania restrukturyzacyjne, czy dokonano obwieszczenia, czy otwarto postępowanie, czy zawarto układ z wierzycielami, czy też pojawił się inny etap sprawy.

Orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej pokazują, dlaczego ten podział jest istotny. W sprawie KIO 1840/22 podkreślono znaczenie rozróżnienia między samym wszczęciem restrukturyzacji a sytuacją objętą przesłanką wykluczenia. Z kolei sprawa KIO 1614/23 pokazuje praktyczne ryzyko przy wykonawcy, który ma zawarty układ z wierzycielami i nie potrafi wykazać aktualnej zdolności finansowej do realizacji zamówienia. Nie chodzi więc o samo nazwanie procedury, lecz o jej etap i skutki dla zdolności wykonawcy.

Jawność informacji również ma znaczenie. Zamawiający może sprawdzać dane w rejestrach, a konkurenci mogą podnosić zarzuty, jeżeli widzą rozbieżność między publicznym statusem firmy a jej oświadczeniami. Dlatego obwieszczenie w KRZ powinno być wcześniej przeanalizowane pod kątem tego, co dokładnie ujawnia i jak może zostać odczytane w przetargu.

Czerwona flaga pojawia się wtedy, gdy firma składa ofertę z ogólnym przekonaniem, że "restrukturyzacja nie ma znaczenia", ale nie sprawdziła, co wynika z KRZ, KRS, postanowień sądu, dokumentów nadzorcy, układu albo własnych sprawozdań. W przetargu problemem bywa nie tylko sam status, lecz także niespójność danych.

Wniosek decyzyjny: przed ofertą trzeba opisać etap restrukturyzacji jednym precyzyjnym zdaniem. Jeżeli firma nie potrafi tego zrobić bez wątpliwości, nie powinna podpisywać oświadczeń przetargowych w pośpiechu.

ZUS, urząd skarbowy i inne podstawy niezależne od restrukturyzacji

Restrukturyzacja nie wyczerpuje listy ryzyk przetargowych. Wykonawca może nie mieć problemu z art. 109 ust. 1 pkt 4 PZP, a jednocześnie mieć ryzyko związane z zaległościami podatkowymi, składkami ZUS, zaświadczeniami albo inną podstawą wykluczenia. To osobny tor analizy.

Przed złożeniem oferty trzeba sprawdzić, czy firma ma aktualne zaległości wobec urzędu skarbowego albo ZUS, czy istnieją decyzje, wyroki albo inne formalne rozstrzygnięcia, a także czy zawarto wiążące porozumienie dotyczące spłaty. W praktyce szczególnie ryzykowne są sytuacje, w których księgowość, zarząd i osoba przygotowująca ofertę korzystają z różnych danych.

Ryzyko Co ustalić przed ofertą Czego unikać
Zaległości w ZUS Aktualne saldo, układ ratalny, terminy i dokumenty potwierdzające Zakładania, że restrukturyzacja automatycznie porządkuje składki
Zaległości podatkowe Czy istnieje decyzja, tytuł wykonawczy, odroczenie albo rata Składania oświadczeń bez sprawdzenia najnowszych danych
Rozbieżne dokumenty Czy księgowość, KRZ, KRS i dokumenty restrukturyzacyjne pokazują ten sam obraz Tłumaczenia rozbieżności dopiero po wezwaniu zamawiającego
Wadium i zabezpieczenia Czy firma ma środki lub gwarancje potrzebne w postępowaniu Liczenia, że wybór oferty sfinansuje koszty, które powstają wcześniej

Czerwona flaga: firma zakłada, że skoro prowadzi restrukturyzację, to wszystkie stare zaległości i problemy z dokumentami można tłumaczyć jednym zdaniem. W zamówieniach publicznych to zbyt słaba odpowiedź. Zamawiający ocenia konkretne podstawy wykluczenia, konkretne dokumenty i konkretne oświadczenia.

Praktyczny wniosek: przed podpisaniem formularzy warto zrobić mini-audyt oświadczeń. Każde zdanie o braku podstaw wykluczenia powinno dać się obronić dokumentem, aktualnym saldem albo jasnym wyjaśnieniem.

Czy firma realnie wykona zamówienie po wygranym przetargu

Nawet jeżeli formalnie firma może wystartować, pozostaje drugie pytanie: czy powinna. Zamówienie publiczne nie jest tylko szansą na przychód. Po wyborze oferty staje się zobowiązaniem, które trzeba wykonać w terminie, z określonym personelem, materiałami, podwykonawcami, gwarancjami i finansowaniem bieżących kosztów.

Dlatego wykonawca w restrukturyzacji powinien policzyć zamówienie bardziej ostrożnie niż firma bez napięć płynnościowych. Trzeba uwzględnić nie tylko marżę z oferty, lecz także momenty wypływu gotówki. Wadium, zakup materiałów, pierwsze płatności dla podwykonawców, zabezpieczenie należytego wykonania umowy, ubezpieczenia, dojazdy, gwarancje jakościowe i koszty zespołu mogą pojawić się wcześniej niż zapłata od zamawiającego.

Szczególnej ostrożności wymagają przetargi, w których:

  • wykonanie wymaga dużego zakupu materiałów przed pierwszą płatnością;
  • podwykonawcy oczekują przedpłat, bo wiedzą o restrukturyzacji wykonawcy;
  • zamawiający wymaga gwarancji, zabezpieczenia albo polisy, której firma nie ma jeszcze potwierdzonej;
  • harmonogram jest napięty, a firma ma ograniczony zespół albo utraconego dostawcę;
  • marża jest niska i jedna kara umowna może zjeść ekonomiczny sens zamówienia;
  • płatność od zamawiającego przyjdzie później niż koszty konieczne do rozpoczęcia prac.

To jest ten moment, w którym przetarg trzeba potraktować jak każdy inny ważny kontrakt. Jeżeli firma wygra zamówienie, będzie musiała nim zarządzać tak, jak opisuje to szersza realizacja kontraktów w restrukturyzacji: oddzielać stare zadłużenie od bieżących obowiązków, pilnować cashflow i nie składać obietnic bez pokrycia.

Praktyczny test brzmi: czy firma potrafi wskazać źródło finansowania pierwszego etapu zamówienia bez tworzenia nowych zaległości. Jeżeli odpowiedź brzmi "po wygranej coś się znajdzie", ryzyko jest zbyt wysokie. Restrukturyzacja ma porządkować sytuację, a nie uzasadniać przyjmowanie zobowiązań, których firma nie umie wykonać.

Jak przygotować oświadczenia i wyjaśnienia dla zamawiającego

Jeżeli wykonawca startuje mimo restrukturyzacji, powinien wcześniej przygotować spójny zestaw informacji. Nie chodzi o tworzenie długiego pisma do każdego postępowania. Chodzi o to, aby osoba podpisująca ofertę wiedziała, co wynika z dokumentów firmy i jak odpowiedzieć, gdy zamawiający poprosi o wyjaśnienia.

Najważniejsze jest rozdzielenie faktów od argumentów. Faktem jest etap restrukturyzacji, data istotnego obwieszczenia, treść postanowienia, status układu, istnienie albo brak zaległości, dane z rejestrów i dokumenty finansowe. Argumentem jest dopiero wyjaśnienie, dlaczego ten stan nie powinien prowadzić do wykluczenia albo dlaczego sytuacja ekonomiczna i finansowa nadal pozwala wykonać zamówienie.

W wyjaśnieniach nie warto używać ogólników. Zdanie "firma działa normalnie" ma ograniczoną wartość, jeżeli nie stoją za nim dane o finansowaniu, zasobach, kontraktach, podwykonawcach i zabezpieczeniach. Lepsza jest odpowiedź uporządkowana: jaki jest etap sprawy, czego dotyczy restrukturyzacja, czy podstawa wykluczenia faktycznie zachodzi, jakie dokumenty potwierdzają zdolność wykonania i z czego firma sfinansuje pierwsze etapy zamówienia.

Element wyjaśnień Co powinien pokazać Czerwona flaga
Status restrukturyzacji Etap sprawy i różnicę między restrukturyzacją, układem, upadłością i zawieszeniem działalności Używanie jednego ogólnego opisu bez dat i dokumentów
Brak podstawy wykluczenia Dlaczego konkretna przesłanka z SWZ nie zachodzi albo nie została przewidziana Pomijanie art. 109 ust. 1 pkt 4 mimo jego obecności w SWZ
Zdolność wykonania Finansowanie, zasoby, personel, podwykonawcy, gwarancje i harmonogram Deklaracje bez liczb, terminów i potwierdzeń
Spójność oświadczeń Zgodność oferty z KRZ, KRS, księgowością i dokumentami restrukturyzacyjnymi Inne dane w formularzu, inne w rejestrach, inne w księgowości

Jeżeli firma nie potrafi przygotować takiego zestawu, problem nie polega tylko na języku pisma. Problemem może być brak kontroli nad własnym statusem i płynnością. Wtedy rozsądniejszym krokiem bywa najpierw uporządkowanie dokumentów, a dopiero potem składanie oferty.

Checklista: startować, wyjaśniać czy odpuścić

Decyzja o starcie w przetargu powinna być krótka, ale nie intuicyjna. Wykonawca w restrukturyzacji powinien przejść przez listę pytań przed złożeniem oferty, nie dopiero po wezwaniu zamawiającego albo po zarzucie konkurenta.

Najpierw trzeba ustalić status prawny. Czy firma jest tylko w toku działań restrukturyzacyjnych, czy ma otwarte postępowanie, czy zawarła układ z wierzycielami, czy widnieje istotne obwieszczenie, czy istnieją inne okoliczności mogące przypominać sytuacje z art. 109 ust. 1 pkt 4 PZP. Następnie trzeba sprawdzić SWZ: czy zamawiający w ogóle przewidział tę podstawę i jakich dokumentów żąda.

Drugi krok to dokumenty publicznoprawne. Trzeba sprawdzić ZUS, urząd skarbowy, zaświadczenia, raty, odroczenia, decyzje i wyroki. Jeżeli dane są nieaktualne albo rozbieżne, oferta może wejść w postępowanie z ryzykiem, którego dało się uniknąć wcześniej.

Trzeci krok to wykonanie zamówienia. Firma powinna policzyć, czy ma środki na wadium, gwarancje, zabezpieczenie należytego wykonania umowy, materiały, podwykonawców, personel, logistykę i bieżące koszty przed pierwszą płatnością. Jeżeli zamówienie wymaga pieniędzy, których firma nie ma, sama możliwość formalnego startu nie wystarcza.

Przed ofertą zarząd albo osoba odpowiedzialna za przetarg powinna odpowiedzieć:

  • czy SWZ przewiduje art. 109 ust. 1 pkt 4 PZP albo inne podstawy, które mogą dotknąć firmę;
  • jaki jest dokładny etap restrukturyzacji i czy firma potrafi go udokumentować;
  • czy KRZ, KRS, księgowość i dokumenty restrukturyzacyjne są ze sobą spójne;
  • czy istnieją zaległości w ZUS albo urzędzie skarbowym i czy są objęte wiążącym porozumieniem;
  • czy firma ma środki na wadium, gwarancje, zabezpieczenia i pierwszy etap wykonania;
  • czy podwykonawcy, dostawcy i zespół są potwierdzeni, a nie tylko zakładani;
  • czy marża uwzględnia ryzyko opóźnień, kar umownych i kosztów finansowania;
  • czy osoba podpisująca oświadczenia rozumie każde zdanie, które potwierdza wobec zamawiającego.

Jeżeli odpowiedzi są konkretne i udokumentowane, start może być racjonalny. Jeżeli większość odpowiedzi opiera się na założeniu, że zamówienie "poprawi sytuację", warto zatrzymać decyzję. Przetarg może pomóc firmie tylko wtedy, gdy jego wykonanie nie pogłębi kryzysu, nie stworzy nowych zaległości i nie narazi wykonawcy na spór o prawdziwość oświadczeń.

Najważniejszy wniosek: restrukturyzacja nie przekreśla automatycznie udziału w zamówieniach publicznych. Przekreślić go mogą konkretne podstawy wykluczenia, niespójne dokumenty, zaległości publicznoprawne albo brak realnej zdolności wykonania zamówienia. Dlatego decyzja o starcie powinna wynikać z dokumentów i cashflow, a nie z samego przekonania, że nowy przetarg uratuje płynność.